poniedziałek, 5 października 2009

ANYŻEK, TY PIRANIO!


Wieczór jak co wieczór.
Rodzina w domu. Ja siedzę po turecku na kanapie, z książką.
Obok mnie, też na kanapie leżą Beza i Zuza.
Piotrek z komputerem siedzi przy stoi z nogami na krześle obok.

Cisza, sielanka, każdy robi swoje i ...każdy trzyma nogi z dala od podłogi.

Jeśli nieopatrznie ktoś z nas stanie na podłodze to i tak za chwile będzie uciekał z krzykiem.
Beza i Zuza nie mają odwagi się zejść z kanapy.
Chociaż zaraz…

Beza zauważyła leżącego pod stołem szczurka. SWOJEGO pluszowego szczurka!
Jak na zwolnionym filmie zeskakuje z kanapy i biegnie pod stół.
Zanim złapie szczurka w zęby, zauważą ją Anyżek i robi zwrot w jej stronę, FILM PRZYSPIESZA
Beza już widzi, że Anyżek ją widzi, sama przyspiesza, Anyżek przyspiesza, FILM JESZCZE PRZYSPIESZA
Beza galopuje, Anyżek galopuje, FILM GALOPUJE
Beza dobiega do kanapy, wskakuje na górę…
Uf, uszła z życiem!

Anyżek został na podłodze.
2 miesięczny mopsik potrafi już świetnie gryźć po nogach, ale szczęśliwie nie potrafi jeszcze wskoczyć na kanapę.
Dzięki tej samo-regulacji natury właściciele wszystkich małych piranii uchodzą z życiem i dzięki temu mogą dalej szczęśliwie opiekować się swoim szczeniaczkiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz